środa, 10 sierpnia 2016

Ukraiński nacjonalizm czasu wojny w Donbasie

Jeden z czytelników w związku z prowadzoną przeze mnie "kroniką azowską" poprosił o komentarz do fragmentu tekstu Tadeusza A. Olszańskiego "Ukraiński nacjonalizm czasu wojny" opublikowanego przez Ośrodek Studiów Wschodnich niemal rok temu. Będzie dość obszernie, ale mam nadzieję, że w miarę ciekawie. Mijający rok pozwolił na weryfikację narracji, zgodnie z którą "Azow" tworzą antypolscy banderowcy. Dodatkowego kontekstu dodają niedawna rocznica klęski SS Galizien oraz uchwała polskiego Sejmu uznająca ukraińskie zbrodnie z lat '40 XX w. za ludobójstwo.

T.A. Olszański napisał:

(...) To także efekt przemiany pokoleniowej: słabnięcia pamięci o II wojnie światowej z jednej, a wzrostu otwarcia na świat zewnętrzny z drugiej strony. Taka symbolika, jak "wilczy hak" czy "czarne słońce" to nie nawiązania historyczne, ale ogólnoeuropejska moda neoprawicy, podobnie jak rodzimowierstwo (neopogaństwo), także rosnące w siłę w ukraińskich środowiskach nacjonalistycznych. Środowiska te głoszą m.in. nowoczesny (antyimigrancki) rasizm, niekiedy w bardzo drastycznych formach i zaczerpnięte od zachodnioeuropejskich partnerów poglądy antyliberalne (zarówno w gospodarczym, jak i obyczajowym aspekcie liberalizmu), które na Ukrainie stają się poglądami antyzachodnimi. Skądinąd jednomyślnie popierają one przystąpienie Ukrainy do NATO, a w znacznej większości także do UE (z powodów geopolitycznych).

Nie zaskakuje, że "Azow", w którym niewielu jest przedstawicieli obwodów zachodnich, nie używa flag czerwono-czarnych, a tylko niebiesko-żółtych (państwowych). Dziwi natomiast wykluwające się w tych środowiskach nowe uzasadnienie nacjonalizmu: przez nawiązanie do państwa staroruskiego (Rusi Kijowskiej, Ukrainy-Rusi) zmagającego się ze "wschodnimi ordami", których współczesnym wcieleniem jest państwo rosyjskie.

Zaskakująca jest też nowa, rasistowska koncepcja narodu ukraińskiego, sformułowana przez Andrija Biłeckiego . Jego zdaniem to nie język, ale rasa jest podstawą narodu, bo język jest historycznie zmienny, a rasa, przynajmniej rasa ukraińska pozostaje niezmienna w skali tysiącleci (zgodnie z tym poglądem ukraiński naród/rasa istnieje od czasów kultury trypolskiej, tj. od IV tysiąclecia przed Chrystusem). Jeśli ten pogląd zyska szerszą popularność, będzie to zasadniczy przewrót w ukraińskim nacjonalizmie. Jednym z jego skutków będzie definitywny rozłam między "neonacjonalistami" a tradycyjnymi środowiskami nacjonalistycznymi, dla których język pozostaje "źrenicą oka" bytu narodowego.


Komentarz - cytaty z ich ideologów oraz np. informacje o obwodach z których pochodzą ochotnicy do "Azowa" i cywilni aktywiści są jawne, wystarczy się z nimi zapoznać. W języku ukraińskim słowo "naród" jest równoważne ze słowem "lud" (podobnie jak w rosyjskim). Biłeckij postuluje budowę "nacji". Jest to podział podobny jak u polskich endeków. "Żywioł etniczny" - to ludzie zamieszkujący określone terytorium posługujący się danym językiem. Naród, to żywioł zorganizowany we wspólnotę, z którą się utożsamia. Przy czym na jeden naród może się składać więcej niż jeden z żywiołów etnicznych. U Biłeckiego są to odpowiednio - naród (lud) i nacja. To raz.

Dwa - nie chodzi o naród ukraiński jako taki, tylko o koncepcję zgodnie z którą Ruś z cywilizacyjną kolebką w Kijowie stoi w opozycji do "Moskowii". W tym kontekście zdecydowanie dominującym historycznym odniesieniem Biłeckiego jest Światosław I i jego zwycięstwo nad chanatem (kaganatem) chazarskim, a więc wiek X n.e., a nie żadna kultura trypolska. Swoją drogą "Azow" na głównym placu w Mariupolu w miejscu obalonego Lenina ufundował pomnik Światosława.


W związku z faktem, że Światosław nie przeszedł na chrześcijaństwo, w warstwie symbolicznej "Azowa" jest wiele odniesień rodzimowierczych. Kołowroty, statuetka Peruna w garnizonie, itp. Jeżeli więc chodzi o rasę, to raczej o Rusinów. W kontekście Moskwy, powtarzany jest fakt lenna Aleksandra Newskiego wobec Złotej Ordy i co za tym idzie cywilizacyjne przypisanie natury kolejnych wcieleń państwa rosyjskiego do Azji. Symbolem nakreślonych wyżej poglądów nazwanych przez Biłeckiego - w nawiązaniu do tekstów przedwojennych ichnich nacjonalistycznych ideologów - "Ideą Nacji" są nałożone na siebie łacińskie litery "I" i "N" w odznace "Azowa". Przypominają symetrycznie odwrócony w poziomie Wolfsangel, więc mędrcy orzekli, że to jakieś aluzyjne zastosowanie tego naziolskiego symbolu. W kraju, w którym można oficjalnie defilować w mundurach SS takie "aluzje" u największych radykałów...

W rocznicę klęski zbrodniczej, kolaboracyjnej ukraińskiej dywizji Waffen-SS Galizien pod Brodami, Ukraińcy oddali hołd jej poległym członkom. „Żołnierze” w mundurach SS oddali salwę honorową. W uroczystościach brali udział weterani UPA, a także przedstawiciele władz lokalnych i duchowieństwa.

25 lipca na górze Żbyr odbyły się uroczystości z okazji 72. rocznicy bitwy pod Brodami, w której brały udział oddziały zbrodniczej ukraińskiej formacji kolaboracyjnej SS-Galizien. (...)



Zwraca uwagę liczba uczestników (jej znaczenie na końcu wpisu). A widać flagi dwóch największych banderowskich organizacji - "Swobody" i UNA-UNSO. [klikaj w grafiki i zdjęcia by je powiększyć]

[wilczy hak]

[grafika: sojusz szuchewyczowskiej Siczy Karpackej - "Swoboda" Tiahnyboka - z lwowskimi nazi skinheads]

[grafika promująca rekrutację do "Azowa"]

[grafika prezentująca genezę symbolu]

[jeden z pomników Światosława]

Z czasem "Idea Nacji" się umiędzynarodowiła pod hasłem "Rekonkwisty" i rozciągnęła się na tradycyjną cywilizację łacińską, której wobec groźby upadku trzeba bronić przed Azją nadciągającą ze wschodu, islamistami z południa oraz lewactwem i turbokapitalizmem z zachodu. Dość egzotyczna grafika jakiegoś fana (po środku Światosław)


Kontekst powyższej ewolucji dobrze ilustruje wpis "azowskiego" szefa rekrutacji na Europę, Gastona Bessona na portalu społecznościowym "Azowa" z 5 września 2014 - po wrześniowej bitwie pod Szirokino:

Trochę rosyjskiej propagandy… Jesteśmy wszyscy nazistami, syjonistami i islamistami! Dlaczego? Ponieważ nie zgadzamy się na aneksję 1/3 Ukrainy przez miłośników Wielkiej Rosji, antyfaszystów, byłych komunistów i innych sowieckich nostalgików. Ukraina jest jedna i niepodzielna. I taka pozostanie. Nie chcemy mafii Putina, Wielkiej Rosji, komunizmu, NATO ani Unii Europejskiej. Chcemy być niezależni, socjalistyczni (*w rozumieniu solidarystycznym, antymarksistowskim), nacjonalistyczni i chrześcijańscy. Chwała Ukrainie! Za wielką europejską rekonkwistę.


Praktycznym następstwem takiego podejścia jest właśnie wspomniana przeze mnie wcześniej promocja "Międzymorza"  jako alternatywy dla sojuszy zachodnich i wschodnich.

["Międzymorze" - żelazna pięść Europy]

Grafika z inauguracyjnej konferencji Forum Bałtycko-Czarnomorskiego w kijowskim hotelu Radisson. Otworzył ją 02.07. br. inicjator, deputowany do Rady Najwyższej, Andrij Biłeckij. Obecne były delegacje z Polski, Rumunii, Węgier, Litwy, Białorusi, Estonii, Łotwy, Chorwacji oraz Gruzji. Zwraca uwagę nieobecność Czech. 


Celem forum jest inicjowanie nowych sfer współpracy na polach bezpieczeństwa, nauki i kultury na obszarze "Międzymorza".
["Międzymorze" - geopolityczna alternatywa dla centralnej i wschodniej Europy]

[koncepcyjna mapa "Międzymorza" - 1935]

Niedawna uchwała Sejmu na temat ukraińskiego ludobójstwa z lat '40 wywołała tam burzliwą dyskusję. 31.07. "Azow" na swoich stronach opublikował tekst "Międzymorze - podstawa kompromisu narodowych historiografii Ukrainy i Polski (http://azov.press/ukr/intermarium-pidstava-kompromisu-nacional-nih-istoriografiy-ukraini-y-pol-schi ). Główne tezy są dwie:

1. Na dzisiaj nie ma żadnej formy kompromisu historycznego, na którą zgodziliby się patrioci/narodowcy polscy i ukraińscy.

2. Sytuacja geopolityczna i interesy obu państw są takie, że należy rozmawiać do skutku, a politycznie pracować nad projektem "Międzymorza" z Polską i Ukrainą jako liderami.

Tekst został zilustrowany grafiką:


Na koniec pozostała kwestia struktury kadr "Azowa".

Terytorialny rozkład kadr pułku - % stanu osobowego ze względu na obwód pochodzenia - stan na maj 2015

Terytorialny rozkład ośrodków Korpusu Cywilnego "Azow" - wielkość odznaki adekwatna do wielkości ośrodka - stan na sierpień 2015

Źródła - służba informacyjna pułku.

Mamy więc i "rasę ukraińską" od IV w. p.n.e. i "jednomyślne poparcie dla NATO i częste dla UE" i "niewielu przedstawicieli obwodów zachodnich".  

Taki obraz rysuje się na dzisiaj... "w telegraficznym skrócie" ;)



PS Zabrakło mi pewnego cytatu z "analizy" OSW, bo to akurat prawda (rzecz, o której sam pisałem)

Fakt, że najlepsza z jednostek ochotniczych tej wojny pułk „Azow” posługuje się tą symboliką i retoryką, przyczynia się do popularyzacji idei głoszonych przez jego kierownictwo (w październiku 2014 roku marsz organizowany przez „Azow” zebrał w Kijowie pięciokrotnie więcej uczestników niż równoległy pochód neobanderowskiej „Swobody”; tego samego dnia Azow zorganizował pochody w Odessie i Charkowie, gdzie Swoboda może organizować co najwyżej pikiety).


I o to chodzi :)

[20.05.2016, Kijów - demonstracja Ruchu Azowskiego w drodze pod budynek Rady Najwyższej]




poniedziałek, 18 lipca 2016

Ukraina: "Letnia Burza 2016"

Wśród informacji o ostatnim zamachu i puczu nie zaistniał news o nieco wcześniejszych największych ofensywnych manewrach ukraińskiego MON od 1991. W dniach 11.07. - 15.07. odbyły się ćwiczenia "Letnia Burza 2016" - desant przez Dniepr ze wsparciem lotnictwa i "Gradów". Przeprowadziła je regularna armia MON na rozkaz Mużenki (skompromitowanego Szefa Sztabu).


Zdaje się, że miała być propagandowa prezentacja sprzętu... chociaż z jednej strony oni nie robili dotąd manewrów tego typu na taką skalę, a z drugiej - jakoś cicho o tym u nas.

Łączę to z wcześniejszymi informacjami o intensyfikacji działań Niemiec i USA. Moim zdaniem wujek z okolic Łaby - albo co mniej prawdopodobne biorąc pod uwagę rozkład sił proxy na Ukrainie, zza wielkiej wody - musiał mocno sypnąć groszem i zdyscyplinować towarzystwo. Dotąd ropa/benzyna w ukraińskim MON magicznie "znikała" zanim dotarła do załóg. No i na poligonach brakło bieżącej wody o nabojach/pociskach nie wspominając.

Na wszystkich ukraińskich poligonach z wykorzystaniem wszystkich konwencjonalnych rodzajów wojsk oraz ze specjalnym uwzględnieniem pododdziałów brygad aeromobilnych i desantowo-szturmowych symultanicznie ćwiczono:

- centralną koordynację kolejowego transportu techniki w pobliże linii frontu w trybie alarmowym
- zdobycie przyczółka na dużej przeprawie wodnej pod osłoną lotnictwa i artylerii z naciskiem na efektywne rozmieszczenie sieci obrony przeciwlotniczej obejmującej pole działań
- powietrzny desant na tyły wroga na ciężkim sprzęcie
- nocne marsze
- maskowanie na czas dnia
- pomocniczą rolę oddziałów Obrony Terytorialnej
- funkcjonowanie w realiach ogłoszonego w państwie stanu wojennego

Wydaje się, że jest to kolejny element coraz dłuższej sekwencji. Przypomnienie:

Ukraina: "Wszak to manewry tylko są..."

Kiewer Gespräche czy Radisson Kijów

Zdjęcia z manewrów za: radiotrek.rv.ua, depo.ua, tyzhden.ua (kliknij by powiększyć)