piątek, 2 grudnia 2016

Coś się kończy, coś się zaczyna... Rosja wycelowała rakiety, odpaliła Ukraina

Od pół roku Kijów uskuteczniał rozmaite manewry. Co jakiś czas opisywałem te ruchy na blogu. Ktoś forsował Dniepr, ktoś "robił desant na tyły wroga", czy biegał po lesie. Nie wyglądało to na jakieś bardziej przemyślane działania. 

Pierwsze konkretne info w ukraińskojęzycznych mediach pojawiło się w połowie lipca i wyglądało dość specyficznie.

Na wszystkich ukraińskich poligonach z wykorzystaniem wszystkich konwencjonalnych rodzajów wojsk oraz ze specjalnym uwzględnieniem pododdziałów brygad aeromobilnych i desantowo-szturmowych symultanicznie ćwiczono:

- centralną koordynację kolejowego transportu techniki w pobliże linii frontu w trybie alarmowym
- zdobycie przyczółka na dużej przeprawie wodnej pod osłoną lotnictwa i artylerii z naciskiem na efektywne rozmieszczenie sieci obrony przeciwlotniczej obejmującej pole działań
- powietrzny desant na tyły wroga na ciężkim sprzęcie
- nocne marsze
- maskowanie na czas dnia
- pomocniczą rolę oddziałów Obrony Terytorialnej
- funkcjonowanie w realiach ogłoszonego w państwie stanu wojennego

Zważywszy na sytuację Ukrainy wyglądało to dość dziwnie - biorąc pod uwagę potencjał stron - bardzo przesadnie ofensywnie. Jakiś sens miały właściwie pierwszy i ostatni punkt tej listy. Z czasem w mediach pojawiło się ciekawe zjawisko. Mimo informacji o wyprowadzeniu z garnizonów licznych sił MSW i, z czasem, MON - mnożyły się reportaże o jakichś wspólnych ukraińsko-kanadyjsko-litewskich ćwiczeniach w Jaworowie pod Lwowem, czy też "konsultacjach" dowództwa Gwardii Narodowej MSW z przedstawicielami Żandarmerii Wojskowej różnych państw NATO - ostatnio również Polski. Na linii demarkacyjnej oddzielającej tereny okupowane przez "separatystów" ostrzał raz większy, raz mniejszy - standard.

Dwa dni temu między hitami Morawieckiego, Waszczykowskiego i dziewczynek od Petru w polskim internecie przeleciała taka wiadomość:

Ukraina nie rezygnuje z ćwiczeń koło Krymu, Rosja wycelowała rakiety
30.11.2016 18:00

Ukraińska armia nie zrezygnuje z planów ćwiczeń rakietowych w okolicach zaanektowanego przez Rosję Krymu bez względu na groźby formułowane w tej sprawie przez Moskwę – oświadczył w środę przedstawiciel Ministerstwa Obrony w Kijowie Andrij Łysenko. Rosja grozi, że zaatakuje wyrzutnie na terenie Ukrainy.

Żadne groźby (...) nie mogą przeszkodzić w realizacji planów, które Siły Zbrojne Ukrainy i konstruktorzy sprzętu wojskowego zamierzają przeprowadzić na terytorium suwerennej Ukrainy – powiedział na konferencji prasowej.
Ukraina ma swoje terytorium, gdzie będzie przeprowadzała doświadczenia i ćwiczenia. Nikt nie będzie nam wskazywał, co mamy tu robić – podkreślił Łysenko.

Wcześniej ukraińskie media obiegły doniesienia o nocie rosyjskiego ministerstwa obrony, które ostrzegło attache wojskowego Ukrainy w Moskwie, że jeśli Kijów przeprowadzi koło Krymu zaplanowane na czwartek i piątek ćwiczenia rakietowe, Rosjanie zestrzelą ukraińskie pociski i zaatakują ich wyrzutnie.

Realizacji tego scenariusza nie wykluczył w środę wiceminister obrony Ukrainy Ołeksandr Dublan.
- Obserwując ich działania w ostatnich latach, można oczekiwać wiele złego – oświadczył. Przekazał jednocześnie, że do Kijowa nie dotarło jeszcze oryginalne pismo w tej sprawie z Moskwy. Powiedział, że być może nadejdzie ono jeszcze w środę do końca dnia.
Dublan podkreślił jednak, że Ukraina ma prawo do ćwiczeń wojskowych na własnym terytorium, a przewidziane na 1 i 2 grudnia manewry nie przeczą ustalonym w świecie normom. 

W podobnym tonie wypowiadał się przed kilkoma dniami sekretarz ukraińskiej Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony (RBNiO) Ołeksandr Turczynow. Przypomniał on, że według prawa międzynarodowego przestrzeń powietrzna Rosji sięga jedynie do połowy Cieśniny Kerczeńskiej, która łączy Morze Azowskie z Morzem Czarnym.


Dzisiaj Kijów oficjalnie poinformował o pomyślnym zakończeniu kolejnego dnia manewrów z wykorzystaniem 16 rakiet średniego i dalekiego zasięgu polegających głównie na likwidacji powietrznych obiektów przeciwnika nad własnym terytorium. 


Rosja nie zareagowała mimo podniesienia stopnia gotowości bojowej na Krymie oraz okrętach Floty Czarnomorskiej. Myślę, że na wyciągąnie wniosków z przebiegu tej sytuacji jest zbyt wcześnie i znalazłoby się kilku mądrzejszych w tej kwestii ode mnie . Wrzucam informacyjnie i jest to jednak właściwy moment, by przybliżyć obraz ruchów ukraińskich sił na wschodzie, o których info sobie zbierałem i których kumulacja miała miejsce w ciągu ostatnich dziesięciu dni. Wszystkie grafiki oraz zdjęcia można powiększyć tradycyjnie na nie klikając.

Kartografia

Niżej opublikowana przez Kijów mapka mająca ilustrować aktualny stan konfliktu.


Okolice, w których odpalili rakiety (północny-wschód od Odessy) nie zostały na niej nawet zaznaczone.

Aby przybliżyć faktyczną sytuację na wschodzie, należy przypomnieć o antydywersyjnych ćwiczeniach doborowych jednostek MSW w Charkowie i okolicach Mariupola oraz o niezmiennie licznych siłach Wojsk Wysokomobilnych na dużym poligonie w Dnipro (przed dekomunizacją nazw - Dniepropietrowsku). Można do tego dodać mocny ośrodek Gwardii Narodowej w Zaporożu i ćwiczenia nowej szkoły sierżantów MON pod Odessą z udziałem kadetów specnazu, Piechoty Morskiej oraz armatohaułbic MON. Pancerne "stawiacze min" ćwiczyły działania w okolicach przesmyku między Krymem a kontynentalną Ukrainą...

Jak parokrotnie odnotowywałem, rozpuszczaniu do domów tzw. III fali mobilizacji towarzyszyły prowadzone non-stop przez całe lato taktyczne manewry w skali kompanii, batalionów i całych związków taktycznych należących do brygad. Jednostki złożone z kontraktowych żołnierzy Wojsk Wysokomobilnych oraz specnazu MON i MSW rotacyjnie ćwiczą udział w wojnie hybrydowej do dzisiaj. Ofensywny udział.

[dla lepszej orientacji Czytelnika wymienione w notce miejsca ćwiczeń połączyłem liniami... dodatkowo z leżącego w centrum zaznaczonego obszaru Zaporoża wyprowadziłem kierunki ewentualnego wsparcia sił defensywnych lub... wyprowadzenia zgrupowania sił ukraińskich w rejon "graniczący" z terytoriami okupowanymi przez "separatystów" -  kliknij w grafikę by powiększyć]

Na wspomnianym już na blogu nieodległym od Dnipro/Dniepropietrowska poligonie tym razem jednocześnie ponad 1000 ludzi z 25 Samodzielnej Brygady Powietrznodesantowej Wojsk Wysokomobilnych (MON). 


Wciąż widać, że "skądś" płynie szeroki strumień środków na finansowanie ukraińskiego wojska. Niemal od początku wojny dotyczyło to Gwardii Narodowej MSW.

Przypadkowo trafiłem na taką rzecz - jakiś delikwent z Prawego Sektora pozbierał video z czerwcowej parady reprezentacji mariupolskiego garnizonu "Azowa" z okazji drugiej rocznicy wyzwolenia miasta, w podkładzie dał jeden z "hymnów" europejskich nacjonalistów i cały montaż wrzucił na yt. 


Od wiosny tego roku znacząca poprawa jakości obejmuje również regularną armię podległą MON.

Ciężki sprzęt jednostek MON na manewrach największych od 1991 - patrz: Ukraina: "Letnia Burza 2016"


To był dopiero początek...

Niby niewiele się dzieje, ale po rocznicy utworzenia "Majdanu" narasta napięcie. O ruchach MON, po letnim "wzmożeniu", cisza. Tymczasem elitarne jednostki MSW przez cały listopad dość intensywnie ćwiczyły "działania antyterrorystyczne/antydywersyjne" zarówno w terenie miejskim, jak i poza nim - czego można było się dowiedzieć... z mediów społecznościowych. W ukraińskim medialnym "głównym nurcie" również cisza.

Charków

"KORD" ("КОРД") - tworzony w tym roku ukraiński odpowiednik SWAT - największe oficjalne wsparcie USA: nie tylko szkolenia ale współudział w rekrutacji.


"Alfa"


Zupełnie nową informacją było dla mnie przy tej okazji to że w skład GN MSW praktycznie od samego początku weszła jedna z jednostek wewnętrznych o największych tradycjach - 5 Samodzielna Brygada Słobożdańska terytorialnie związana z obwodem charkowskim. Ani resort ani ATO się tym faktem nie chwaliło. Rekruci:


Do GN, w przeciwieństwie do regularnej armii MON, o czym już wielokrotnie tu było zgłaszają się w ramach mobilizacji. Niżej 119 z samego Zaporoża na przysiędze 28.11. - zwracają uwagę tradycyjne nakrycia głowy.


"Azow" (antydywersyjne działania - okolice Mariupola)


Z udziałem nowych żołnierzy kontraktowych "Azowa" w zeszłym tygodniu odbyła się również organizowana dwa razy w roku od października 2014 symulacja odbicia ataku od strony morza (Azowskiego) z wcześniej zamaskowanych stanowisk


"Nieubranym okiem" widać, że są to siły o nieco innym potencjale, niż ten zastany przez "Zielone Ludziki Putina" na początku roku 2014.


[młodzi artylerzyści "Azowa"]

Cóż, a jednym z hitów w ukraińskojęzycznym internecie w 2016 jest teledysk do nuty Oresta Lutego pod tytułem "РОСІЯН В ДОНБАСЕ НЕТ" ("Rosjan w Donbasie brak"). "То якісь безродні тварі, по яким ми робим фаєр…" ("To jakieś stwory niekumate, które witamy automatem" - tłum. moje) z udziałem jednej z drużyn ochotniczego pułku "Dnipro-1" walczącego jeszcze jako batalion patrolowy MSW zarówno pod Iłowajskiem, jak i u boku "Azowa" wyzwalającego Mariupol w czerwcu 2014. Oni dzisiaj również wyglądają inaczej, niż wtedy... Chociaż opowieść o Buriatach i innych mieszkańcach Syberii czy Kaukazu, którzy po wzięciu do ukraińskiej niewoli twierdzili, że znaleźli się tam na rozkaz Putina... twierdzącego że sił FR na Ukrainie brak... ma swój wdzięk.


Niezmiennie jednak szkoda ludzi.


Odchodząc od MSW... Gąsienicowe rozstawiacze min GMZ-3 w pobliżu przejazdu z kontynentalnej Ukrainy na Krym ćwiczyły działania w szyku, czyli tworzenia przeciwpancernych pól minowych w czasie boju

 

Ponad pól roku po otwarciu przez "Azow" pierwszej ukraińskiej szkoły sierżantów "na standardach NATO", zrobiło to... tamtejsze MON


Ciekawe, czy tym razem również pojawią się "runiczne" skojarzenia w grafice odznaki  ;) 

Kandydaci na specnazowców zwiadu MON. Obwód odeski.


Kursanci artylerii - potencjalni przyszli dowódcy baterii "Goździków"


Wracamy na wybrzeże, tym razem Morza Czarnego - Piechota Morska MON (na oko niżej podpisanej cywilbandy wygląda to raczej na próbę zabezpieczenia ewakuacji, niż desant...)


W ostatnich dniach listopada na bliżej nieokreślony poligon wyjechała kolejna jednostka stacjonująca w okolicach Charkowa. 46 Samodzielny Zmechanizowany Batalion Wojsk Lądowych Sił Zbrojnych Ukrainy (jedn. w / h V2612)... "Donbas-Ukraina"


Jest to część składu pułku GN MSW "Donbas", która z powodu trudności z zaopatrzeniem w ciężki sprzęt przeszła do struktur MON jako samodzielny batalion. Jak widać nowe szefostwo doceniło największe obok "Azowa" doświadczenie oraz sukcesy ochotników w tej wojnie.




Takie siły zbrojne Ukrainie, pośrednio, zafundowała Federacja Rosyjska. W mediach cisza... Jutro ostatni dzień manewrów rakietowych.


czwartek, 24 listopada 2016

Kolejne czołowe zderzenie propagandy kresy.pl z rzeczywistością

Praktycznie od początku "majdanowej" rewolucji wspomniany w tytule portal serwował bardzo jednostronną propagandę dość umiarkowanych lotów. Nigdy nie była ona trudna do wykazania, chociaż szczyt możliwości ustawili sobie wyjątkowo wysoko.

Manipulacja k.pl - "mistrzowie fotomontażu"


Oryginalne zdjęcie transparentu z promajdanowej demonstracji we Wrocławiu z marca 2014

[kliknij by powiększyć]

Listopad 2016 przyniósł co najmniej równie zabawny przykład - wywód o ukraińskich nacjonalistach z "Azowa" popełniony w tydzień po... wystąpieniach na konferencji w warszawskim Centrum Prasowym Foksal zorganizowanej 10.11.2016 przez polskie nacjonalistyczne stowarzyszenie Niklot z udziałem przedstawicieli zagranicznych organizacji biorących następnego dnia udział w Marszu Niepodległości.

[zajawka relacji z konferencji na portalu azov.press - tytuł: "Konferencja nacjonalistów w Warszawie"]

Najdłuższe przemówienie połączone z anglojęzyczną multimedialną prezentacją i polskojęzycznymi odpowiedziami na pytania z sali o ideologię, Rzeź Wołyńską, wrażenia z filmu "Wołyń" oraz aktualne formy współpracy "azowców" z polskimi nacjonalistami wygłosił przedstawiciel Korpusu Cywilnego "Azow" oraz nowej partii Korpus Narodowy na Polskę, Władysław Kowalczuk. Materiał ten opublikował portal autonom.pl.

Zacznijmy jednak od wizji rzeczywistości oraz wykorzystywanych w jej opisie źródeł przez kresy.pl

Nacjonalizm opuścił „Kryjówkę”

(... ) Drugim ważnym sygnałem jesienią tego roku była decyzja ludzi z pułku „Azow” o budowie swoich struktur politycznych przed zarządzonymi na grudzień po raz pierwszy w historii wyborami samorządowymi, wkomponowanymi w reformę samorządową kraju. Czasu na okrzepnięcie polityczne radykałowie z „Azowa” mają nie za wiele, ale pierwszy sprawdzian wyborczy posłuży im zapewne do lepszego przygotowania się do kolejnych wyborów parlamentarnych. Jak pisze polsko – ukraiński portal PolUkr* „wśród członków CK „Azow”, którzy weszli w skład Korpusu Narodowego, są także byli członkowie paramilitarnej i nacjonalistycznej organizacji „Patriota Ukrainy”, której liderem był w swoim czasie również Andrij Biłeckyj, ultrasi z różnych miast oraz nawet byli członkowie Socjal-Narodowej Partii Ukrainy (przemianowanej w 2004 roku na Wszechukraińskie Zjednoczenie „Swoboda”)”.

Wynik osiągnięty przez skrajnych nacjonalistów powinniśmy z uwagą obserwować ponieważ już samo powstanie partii Korpus Narodowy, będącej polityczną emanacją odwołujących się do faszystowskiej symboliki ludzi z „Azowa”, w każdym innym kraju Europy spotkałoby się z ostrą krytyką. Nawet na popularnej Wikipedii dowiedzieć się można o „Azowie”, że „Centralny element emblematu batalionu stanowią neonazistowskie symbole Wolfsangel i Schwarze Sonne.. Dowódca batalionu, Biłecki twierdzi, iż oprócz walki z separatystami jego misją jest prowadzenie krucjaty białej rasy przeciwko semickim podludziom.”

Powstaje więc pytanie, dlaczego takie ruchy polityczne w jednym z największych państw Europy nie spotykają się z falą krytyki i nawoływaniem do postawienia tamy tego typu siłom polityczno – militarnym? Co stało się z tysiącami intelektualistów europejskich, tak chętnie piętnujących każdy napis na murze o ksenofobicznym charakterze?

Czasy gdy w polskiej prasie sensację wzbudzały opisy zachowań odradzającego się nacjonalizmu ukraińskiego należą już do przeszłości. Jako enklawę kiełkującej przed laty radykalizacji nastrojów społecznych podawano najczęściej lwowską restaurację „Kryjówka”, gdzie warunkiem wejścia było wykrzyknięcie hasła „Sława Ukrainie!”, na co bramkarz odkrzykiwał „Herojam Sława!” i wpuszczał klienta do środka. W „Kryjówce” wisiały plakaty upamiętniające UPA, można się było przebrać w mundur nacjonalistów z czasów II wojny światowej. Kto wówczas przypuszczał, że kilka lat później nastroje, szczególnie wśród młodych Ukraińców, osiągną poziom nie spotykany nigdzie indziej w Europie. Otrzeźwienie spojrzenia na to co dzieje się na Ukrainie przyniosły dopiero wyborcze sukcesy partii nacjonalistów „Swoboda” i powstawanie paramilitarnych organizacji.


O symbolice oraz ideologii różnych nurtów ukraińskich radykałów polemizowałem z nieco poważniejszymi źródłami niż wiki w tekście Ukraiński nacjonalizm czasu wojny w Donbasie.

Nie "budowa" a ogłoszenie i rejestracja politycznych struktur partii Korpus Narodowy również są nowością dość względną: 14.10. - Dzień Ukraińskiego Kozactwa.

Niżej fragment relacji autonom.pl i materiał filmowy.

(...) Kolejnym prelegentem był Vlad Kovalczuk, przedstawiciel Służby Cywilnej pułku „Azow” oraz partii Korpus Narodowy. W długim wystąpieniu przedstawiciela ukraińskich nacjonalistów nakreślono całą historię powstania nacjonalistycznego pułku „Azow”, który w dalszym ciągu toczy działania wojenne w strefie Antyterrorystycznej Operacji (ATO) na wschodzie Ukrainy. Od organizowania się grup nacjonalistów podczas rewolucji na Majdanie, przez „Czarne Ludziki”, tworzenie batalionu i przemianowanie go w pułk, po utworzenie Korpusu Narodowego – partii politycznej będącej częścią Ruchu Azowskiego. Wykładowi towarzyszył pokaz filmu dokumentalnego „Ruch”, który udostępniamy w poniższej części relacji.

Spotkanie z przedstawicielami współczesnych ukraińskich nacjonalistów było okazją nie tylko do dokładnego zapoznania się z ich ruchem, lecz także możliwością dyskusji na wiele trudnych czy nawet niewygodnych tematów związanych z historią polsko-ukraińską. Przyświecająca Ruchowi Azowskiemu idea Międzymorza, otwarcie na dialog z polskimi nacjonalistami, a także odcięcie się od bolesnych dla naszej wspólnej historii wątków to kwestie, które utwierdzają nas w przekonaniu, że między nacjonalistami z naszych krajów możliwa, ale i potrzebna jest współpraca. Środowiska niezależnych nacjonalistów będą wspierać wszelkie działania dążące do tego celu.



[czas 31:56 - początek anglojęzycznej prezentacji "Azowa"; 46:31 - polskojęzyczne odpowiedzi na pytania z sali m.in. dotyczące współpracy nacjonalistów z Azowa" z polskimi oraz spojrzenia na najnowszą historię relacji polsko-ukraińskich]


* portal polukr.net należy do Fundacji Centrum Badań Polska-Ukraina, której wiodący, prowadzony od stycznia do końca listopada 2013, projekt nosił nazwę Ukraina w Unii Europejskiej. Jego celem była promocja integracji Ukrainy ze strukturami europejskimi (źródło). Na marginesie warto zauważyć, że w listopadzie 2013 ostatecznie upadły wszelkie nadzieje na podpisanie umowy stowarzyszeniowej Ukrainy z UE przez Janukowycza. Nie podoba im się odrzucający UE i promujący "Międzymorze" "Azow"? Jasna sprawa, chociaż kolejny egzotyczny ruch kresy.pl.

[zajawka relacji na portalu azov.press - tytuł: "Marsz europejskiej (j. ukr) niepodległości (j. pol)]