niedziela, 9 marca 2008

Rocznica "marca '68" c.d.

Niedawno poczyniłem bardzo krytyczną notkę pod adresem L. Kaczyńskiego. Chodziło o niezaproszenie i nieodznaczenie A. Michnika z okazji 40 rocznicy tzw. "wydarzeń marcowych". Prezydent licznymi przykładami własnej małostkowości dawał wszelkie podstawy do tego, by powyższy motyw potraktować w sposób, w jaki większość komentujących go osób zrobiło.

Tymczasem dzisiaj miała miejsce ciekawa wypowiedź politycznego przeciwnika Lecha Kaczyńskiego w programie pierwszym Polskiego Radia. Nie zauważyłem, by zostałą zauważona przez którykolwiek z największych portali. W Salonie 24 przytacza go Kataryna.

Paweł Śpiewak: (...) Marzec jest powodem do bardzo poważnego namysłu, to znaczy żeby nie robić z tego tylko wyłącznie, że tak powiem, rocznica, to sobie gadamy, a za dwa miesiące zapomnimy, tylko to jest jakiś moment bardzo ważny w historii Polski i wymaga ciągłego namysłu. (...) sądzę, że czy prezydent dał order, czy nie dał orderu, nie róbmy z tego sprawy jakby najważniejszej. Podkreślam: z tego, co wiem prezydent był gotów dać, przekazać informację o tym, że jest gotów dać order, Krzyż Wielki Adamowi Michnikowi i jego otoczenie czy jego koledzy przekazali: to jest za mało. To jest znowu ta sama sytuacja. (...)

(źródło)

Zaskakujące słowa i padają z zaskakującej strony. Postanowiłem więc poszukać jakiegoś kontekstu, który pozwoliłby ocenić stopień prawdopodobieństwa takiego przebiegu sytuacji. Nie było to trudne. Poniżej fragmenty relacji "Gazety Wyborczej" z uroczystości z okazji rocznicy 30-lecia KOR.

Sobotnim obchodom 30-lecia KOR prezydent Lech Kaczyński nadał najwyższą rangę. W Pałacu Prezydenckim zjawili się premier Jarosław Kaczyński, marszałkowie Sejmu i Senatu oraz przedstawiciele najważniejszych instytucji państwa.

Prezydent odznaczył 88 działaczy i współpracowników KOR. On sam mówił, że ta ceremonia powinna się odbyć 15 lat wcześniej. - Była to pierwsza zinstytucjonalizowana opozycja od Kamczatki do Berlina -powiedział, cytując rocznicowy list prof. Leszka Kołakowskiego.

Prezydent mówił o KOR, że było to "piękne połączenie myśli i czynu odważnych ludzi, którzy podjęli decyzję wtedy, gdy należało ją podjąć".

30 lat temu 14 sygnatariuszy pierwszego apelu KOR wystąpiło przeciwko brutalnym represjom władz PRL wobec robotników Radomia i Ursusa w Czerwcu 1976 r. wyszli na ulice, by protestować przeciwko podwyżkom cen żywności. KOR rozpoczął działalność od pomocy ofiarom represji, a z czasem przekształcił się w potężny ruch opozycyjny.

-Po osiągnięciu sukcesu, po roku 1989, mamy pod wieloma względami często różną wizję tego, co jest, i tego, co być powinno. Ale chciałbym zachęcić Panie i Panów, żeby dziś o tym zapomnieć na kilka godzin - mówił prezydent.

Sam spełnił ten postulat, bowiem wśród odznaczonych znaleźli się ludzie z różnych stron politycznej barykady - Andrzej Celiński, Henryk Wujec, Jan Lityński. W sobotniej uroczystości nie wzięli udziału Adam Michnik oraz Antoni Macierewicz.

O przyznanie Michnikowi Orderu Orła Białego wnioskowała kapituła tego orderu w grudniu 2005 r., jednak Kancelaria Prezydenta wyjaśniła, że jego działalność wykracza poza KOR, więc otrzyma order przy innej okazji.

Macierewicz, współzałożyciel KOR, nie otrzymał odznaczenia, bowiem Kancelaria Prezydenta przyjęła zasadę, że nie dostają go osoby pełniące funkcje państwowe, a Macierewicz jest wiceministrem obrony.

Najwyższe odznaczenie - order Orła Białego - otrzymał wczoraj pośmiertnie Jan Józef Lipski, żołnierz Powstania Warszawskiego, zawsze w opozycji wobec PRL, działacz PPS, literaturoznawca - był jednym z inicjatorów powstania KOR-u i autorem sławnego eseju "Dwie ojczyzny - dwa patriotyzmy". (...)

(źródło)


Faktycznie, relacja ta rzuca pewne światło na aktualną sytuację. Czy jednak skłania do rewizji wcześniejszych komentarzy pod adresem prezydenta? Otóż nie, nie zwalnia. Pomysł Michała Kamińskiego na działalność Kancelarii Prezydenta owocuje m.in. bardzo łatwym przypisaniem samemu prezydentowi złej woli i politycznej małostkowości.

Jest to zarówno wina Kamińskiego, jak i prezydenta - którego polityka personalna jest conajmniej dramatyczna. W tym kontekście nieustająco należy przypominać, kto "na pokład IV RP" zaprosił osoby w rodzaju Kaczmarka, Kornatowskiego i Krauze. Jak wiemy, doprowadziło to ostatecznie do wywrócenia całego projektu "do góry dnem" (nomen-omen).

Jestem gotów w jakimś stopniu cofnąć swoje wcześniejsze słowa:

W dniu nonsensownym, jak ten wstyd mi, że głosowałem na L. Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich. Te rozgrywki na poziomie piaskownicy nie są prowadzone w moim imieniu.

(źródło)


Nie zmienia to faktu, że nie zagłosowałbym na tą kandydaturę po raz drugi.

6 komentarze:

Junona pisze...

Przyznam, że czuję się bardzo rozczarowana Twoim postrzeganiem tej sprawy, Foxxie.
Nie spodziewałam się...

Zawsze dociekliwy, choć wyważony w ocenach, pospieszyłeś z wydaniem (swoją deklaracją o wstydzie za LK) na niego jednoznacznego "wyroku".

A i teraz, gdy już wiesz, że nie było tak, jak środowisko Michnika przez 3 dni głosiło (Michnik bezceremonialnie pominięty), zaskakujesz wyjmowaniem kilku cytatów z uroczystości KOR'owskich bez dostrzegania szerszego kontekstu i tego, jak to jest rozgrywane. Nie przez Kaczyńskiego bynajmniej. Nie bronię go, bo nie jest pozbawiony wad, popełnia błędy, ale nie w tym wypadku. W wypadku "polityki" gospodarowania orderami jest wyjątkowo wyczulony na obiektywizm.

Czuję gorycz, gdy widzę, jak osoby, które ceniłam (niektórzy publicyści i internauci) dały się "uwieść" i pierwsze stanęły w szpalerze "egzekucyjnym" naprzeciw LK - wyprzedzając nawet środowisko samego Michnika.

Ale nie przejmuj się moim z kolei Tobą rozczarowaniem. Samo życie :)

Pozdrawiam

LeszekP pisze...

Adm Michnik uczynił Polsce wielekroć wiecej zła niż dobra. Dzisiejsza "Albanizacja" Polski jest w wielkiej mierze jego zasługą. To jego parasolowi ochronnemu zawdzięczamy olbrzymią przepaść majątkową jaka dzieli dzisiejszych biznesmenów a byłych funkcjonariuszy SB i WSI oraz współpracujących z nimi mafiozów, a resztą społeczeństwa, oraz to, że w Polsce nie istnieje duży biznes nie powiązany z powyższymi. Adam Michnik z wielu powodów nienawidzi zarówno polskiego narodu jak i państwa polskiego o ile miało by to być państwo narodowe. Zarówno teraz jak i podobnie jak w przeszłości, zrobi wszystko co w jego mocy, aby odrodzeniu się patriotyzmu i dumy narodowej zapobiec. Nie interesują mnie dywagacje przyczynowo-skutkowe. Mnie po prostu cieszy, że orderu od prezydenta nie dostał.

Foxx pisze...

Leszekp

A dla mnie sprawa jest jasna - jeżeli uznaje się tradycję "marca '68", jako część szerszej - opozycyjnej... to nie pomija się jednej z głównych postaci. A jeżeli się pomija - mówi się otwartym tekstem, dlaczego.

Jestem konserwatystą i bliska jest mi mowa "tak, tak - nie, nie".

Pzdr.

Foxx pisze...

Junono droga :)

Jest też inny punkt widzenia. Jeżeli by L.K. po prostu ogłosił, że zamierza zaprosić i odznaczyć Michnika - nie byłoby całej afery. Ewentualna odmowa byłaby tylko i wyłącznie sprawą tego ostatniego.

Tymczasem "polityka" Kancelarii jest jaka jest... Wspomniałaś o "przenikliwości"... dziękuję uprzejmie :) No więc w tym kontekście chciałbym Ci przypomnieć "wypuszczenie" balonu dot. "współpracy z WSI" P. Kowala w przeddzień wyboru wiceprzewodniczących PiS. Gospodarzem informacji o tej sprawie jest tak zwany "ośrodek prezydencki"... Można dodać, że Michał Kamiński ma poważne problemy z akceptacją tzw. "frakcji muzealników"...

Nie widzę powodu, by tolerować bardzo szkodliwą politykę personalną (prezydent), czy "rozprowadzanie" w stylu AWS...

Ani PiS, ani jego politycy, czy twórcy - nie są religią.

"Syndrom oblężonej wieży" na mnie również nie działa. Oczekuję profesjonalizmu i wzajemnej lojalności.

Pozdrawiam serdecznie.

PS Jeszcze nie "wiemy, jak było" - pojawiła się tylko rysa na powszechnym medialnym obrazie. To nie to samo. Wiedzielibyśmy, gdyby prezydent odwaznie wyszedł i nam to powiedział. Ale nie wyszedł.

Sekstus_Empiryk pisze...

Czy nie sądzisz,ze wyjaśnienie typu "nie przyznawać orderu z okazji rocznicy KOR-u czy rocznicy Marca, bo działalność Michnika wykracza poza te okresy, i powinna być uhonorowana w całości" - jest sztuczne, by nie powiedzieć infantylne; często odznaczenia wręcza się z jakiejś okazji rocznicowej, ale wiadomo,że nie tylko dla upamiętnienia tej rocznicy
zapewne obaj panowie mają do siebię awersję czy uraz tak wielki, że wyklucza to spotkanie i oficjalne odznaczenie; może i ze strony Michnika padło zbyt wiele słów, które L. Kaczyński potraktować może jako wykluczjące zbliżenie nawet krótkie i na gruncie oficjalnym
natomiast śmieszne jest to chwytanie się słów Śpiewaka jak antymnichnikowqego oręża - "coś tam słyszałem", niemal jak ploteczka z życia high-life'u...Śpiewak czyni z Michnika symbol i sprawcę wszelkiego zła w III RP ( "Pamięć o komunizmie" )

Foxx pisze...

Kawalerze

Rzecz wygląda tak - w przypadku rocznicy KOR środowisko "G.W>" najwyraźniej uznało, że wszystko jest OK, nie wnikając w potencjalne "sztuczności". Nieprzypadkowo sięgnąłem akurat po tą relację.

Podtrzymując całą swoją krytykę Kancelarii Prezydenta, mam jednak wrażenie, że druga strona czysto nie gra.

Nie zgadzam się też z Tobą, że sięganie po słowa Śpiewaka jest "śmieszne". Te środowiska się przenikają i nie sądzę, by nasz stołeczny socjolog wyskakiwał z podobnym motywem "dla sportu". Zwłaszcza, że milcząc punktowałby w obozie "oryginalnej III RP", co - zważywszy na sytuację np. w środowisku akademickim - byłoby znacznie bardziej racjonalne.

Jak widzisz jednak, sam w sobie tekst Śpiewaka nie spowodował zmiany mojej oceny sytuacji o 180 stopni.