Obfituje w dość podobnie brzmiące notki. Rutyna ściera się z próbami przeżycia czegoś głębszego. Cyniczny dystans leniwie miesza się z patosem. Wszystko razem płynie na zewnątrz.Tymczasem wydawałoby się, że jest to jedna z najlepszych okazji, by kierunek był dokładnie przeciwny. Przynajmniej ja tak mam.
Trudno więc się specjalnie rozpisywać, skoro rzecz jest natury dość intymnej. Praktycznie pozostają impresje. Fotkę niedawno zrobiła moja Żona na naszej działce. Poniżej mój tekst oraz muzyka, która zawsze mi się z tym dniem kojarzy.
“Listopad”
Blask na ścianie
W środku dnia
Wolniej
Niż najcięższa łza
Jak daleko
Jak wysoko
Jedna dłoń
I jedno oko
To tylko ptak
Biały cień
Nisko tak
Tylko ptak





0 komentarze:
Prześlij komentarz