Dzisiaj czwarta już odsłona tytułowego cyklu, prowadzonego na tym blogu od samego jego początku. Gdy wracam do poprzednich notek - Zapiski spod domu generała, Zapiski spod domu generała II, Zapiski spod domu generała III - wyraźnie widać sposób, w jaki aktualny kontekst polityczny wpływa na nastroje obecne na ul. Ikara w nocy z 12 na 13 grudnia. Wczoraj wyraźnie było widać postępującą od zeszłego roku jeżeli nie integrację środowisk antysystemowych, to co najmniej otwarcie na wspólne działania. 
Czy jeszcze dwa lata temu ktoś by pomyślał, że w tłumie obecnym pod willą generała najmocniejsze przemówienie wygłosi B. Wildstein, a nad głowami zgromadzonych będą wśród flag Solidarności, czy Solidarności Walczącej powiewały nacjonalistyczne zielone proporce ze Szczerbcem? Doprowadził do tego sam "salon" z nieocenioną "G.W." na czele. Oczywiście mam tu na myśli cyrk, jaki odprawili przy okazji Marszu Niepodległości. Antykomuniści, konserwatyści i nacjonaliści zobaczyli, że mogą iść obok siebie i - co ważniejsze - w tym samym kierunku. Przemawiali więc, wzmiankowany B. Wildstein, K. Morawiecki, liderzy Młodzieży Wszechpolskiej, czy Ligi Obrony Suwerenności.
W dalszym ciągu widać bardzo dużą aktywność środowiska Solidarności Walczącej, mimo zupełnej pomyłki, jaką był start K. Morawieckiego w tegorocznych wyborach prezydenckich.
Pewną nowością była obecność Obrońców Krzyża. Było to kolejne następstwo tragedii z 10 kwietnia 2010 w sferze politycznej. Ogólnie, liczba obecnych znacznie przekraczała te z ostatnich lat. Szacuję ją na ok. 1,5 tys. Portale informacyjne piszą o 200 osobach, w tym miejscu jednak warto wspomnieć, że samych kibiców Legii było dobrze ponad 100 - do tego można dodać pasażerów autokaru bardzo dobrze zorganizowanej grupy z Krakowa oraz ekipę PiS z Mokotowa - i już mamy 200 osób :)
Coraz bardziej widać, że na ul. Ikara spisuje się swoista "kronika" tego, co się w Polsce dzieje.






0 komentarze:
Prześlij komentarz