W poprzedniej notce opisałem medialne wrzutki na temat rzekomej kłótni generała Błasika z kapitanem Protasiukiem. Na końcu postawiłem tezę, że "na zapleczu" półświatka polityki dzieje się coś, o czym dziennikarze wiedzą, ale o czym nie informują publiki. W ostatnich dniach - najpierw pojawiła się zajawka tekstu z "Wprost" wskazującego na fakt, iż autorami pomysłu pochówku L. Kaczyńskiego na Wawelu był P. Kowal, A. Bielan oraz... M. Olejnik - która po kilku dniach od wspólnej kolacji z późniejszymi secesjonistami z PiS, w Radiu Zet przeczołgała Kowala, naciskając, by powiedział, że to pomysł J. Kaczyńskiego (szczegółowe omówienie Kataryny). Zwraca uwagę również wątek telefonu Bronisława Bul Komorowskiego do kardynała Dziwisza mający popierać Wawel.
Coraz wyraźniej zaczynają być widoczne związki rozłamowców z przedstawicielami środowiska umiarkowanie przychylnego nawet nie tyle L. Kaczyńskiemu, co wszystkiemu, co sobą PiS reprezentuje - zostawmy w tym miejscu kwestię, jak reprezentacja ta wygląda. Rajd Michała Kamińskiego po programach A. Morozowskiego, J. Kluzik i jej pomidorowa w TVN, piżama od Mikołaja dla Poncyliusza w "Dzień dobry w TVN" (takiej tabloidowej klaki nie miała nawet PO) ... a teraz kolacja na zaproszenie M. Olejnik, na której zapada decyzja o miejscu spoczynku prezydenta. W to możemy wpisać konsultacje z J. Palikotem oraz co najmniej jedno spotkanie JKR z L. Millerem.
Żeby było jasne - nie chodzi tu o konkretną stację, czy takie, a nie inne partie polityczne. W TVN pracuje np. były działacz Federacji Młodzieży Walczącej z Nowej Huty - B. Rymanowski - nie chcę tu analizować jego programów. Chodzi o prostą rzecz - w odróżnieniu od A. Morozowskiego, czy M. Olejnik, nie próbował on kreować wydarzeń politycznych oraz nie rozprowadzał dyskusji w swoich programach w sposób, który trudno nazwać inaczej, niż hucpą polityczną. W PO też jest kilka osób, spotkania z którymi można by oceniać inaczej, niż z Palikotem. L. Miller "dla odmiany" to sprawny lider najbardziej betonowego skrzydła w SLD.
Są to pojedyncze nitki z materiału, który przed pierwszą rocznicą katastrofy coraz bardziej zaczyna się pruć. Co ciekawe - są podrzucane przez stronę "antykaczystowską" - w tym przypadku "Wprost". Sugeruje to jakieś ruchy tektoniczne w "zaprzyjaźnionych mediach" i/lub okolicach.
Kolejnym newsem "z tej serii" jest dzisiejsze info podane dzisiaj na Niezależna.pl.
Na kilka dni przed 10 kwietnia w jednej ze stacji telewizyjnych ma ukazać się informacja, dotycząca rozmowy telefonicznej Lecha i Jarosława Kaczyńskich przeprowadzonej z pokładu TU154 z której ma jednoznacznie wynikać, że to śp. prezydent RP naciskał na lądowanie – dowiedziała się „Gazeta Polska”. (...)
Dlaczego temat rozmowy jest tak eksploatowany? Odpowiedź wydaje się prosta. Nie ma żadnych zapisów tej rozmowy, co daje pole do nieograniczonych spekulacji. Jak wynika z naszych rozmów z dziennikarzami jednej ze stacji telewizyjnych, temat ma wrócić tuż przed 10 kwietnia.
- Jest przygotowywany materiał z tezą, że z rozmowy braci Kaczyńskich przeprowadzonej w czasie lotu do Smoleńska jednoznacznie wynika, że to prezydent naciskał na pilotów, by wylądowali na lotnisku Siewiernyj. Dowodów nie ma żadnych, ale ma to być połączone anonimowymi wypowiedziami, jak to wcześniej, podczas innych lotów prezydent Kaczyński naciskał na pilotów. Temat mają komentować specjaliści, politycy i publicyści. Ma to być zrobione w podobny sposób jak rzekoma kłótnia gen. Błasika z kpt. Protasiukiem. Wiadomo, że żadnej kłótni nie było, nie ma nawet cienia dowodów na naciski prezydenta , ale chodzi o wrażenie, o spacyfikowanie rocznicy katastrofy – opowiada nasz rozmówca.
(źródlo i całość)
"G.P." takie info mogła uzyskać od kogoś "z drugiej strony" lub któregoś z zaproszonych "ekspertów" lub polityków. Trudno nie odnieść wrażenia, że celem tej informacji jest próba "rozbrojenia bomby" szykowanej przez "jedną ze stacji telewizyjnych". Komentując, mogę tylko powtórzyć - nie sądzę, by celem było "spacyfikowanie rocznicy katastrofy", "zaprzyjaźnione media" mogą w tej sprawie zrobić tyle, co G. Miecugow na telebimie ustawionym na krakowskim Rynku w czasie nabożeństwa na pogrzebie L. Kaczyńskiego.
"Pod dywanem" dzieje się coś, co w "głównym nurcie" zaczęło budzić taki strach, że teraz to jego przedstawiciele serwują nam jeden za drugim "dzień ze Smoleńskiem". Czekamy.
PS. Popularny ostatnio filmik z youtube. W rolach głównych: J. Urban, A. Michnik, M. Olejnik. Autor: P. Semka. Czas: początek lat '90.
Coraz wyraźniej zaczynają być widoczne związki rozłamowców z przedstawicielami środowiska umiarkowanie przychylnego nawet nie tyle L. Kaczyńskiemu, co wszystkiemu, co sobą PiS reprezentuje - zostawmy w tym miejscu kwestię, jak reprezentacja ta wygląda. Rajd Michała Kamińskiego po programach A. Morozowskiego, J. Kluzik i jej pomidorowa w TVN, piżama od Mikołaja dla Poncyliusza w "Dzień dobry w TVN" (takiej tabloidowej klaki nie miała nawet PO) ... a teraz kolacja na zaproszenie M. Olejnik, na której zapada decyzja o miejscu spoczynku prezydenta. W to możemy wpisać konsultacje z J. Palikotem oraz co najmniej jedno spotkanie JKR z L. Millerem.
Żeby było jasne - nie chodzi tu o konkretną stację, czy takie, a nie inne partie polityczne. W TVN pracuje np. były działacz Federacji Młodzieży Walczącej z Nowej Huty - B. Rymanowski - nie chcę tu analizować jego programów. Chodzi o prostą rzecz - w odróżnieniu od A. Morozowskiego, czy M. Olejnik, nie próbował on kreować wydarzeń politycznych oraz nie rozprowadzał dyskusji w swoich programach w sposób, który trudno nazwać inaczej, niż hucpą polityczną. W PO też jest kilka osób, spotkania z którymi można by oceniać inaczej, niż z Palikotem. L. Miller "dla odmiany" to sprawny lider najbardziej betonowego skrzydła w SLD.
Są to pojedyncze nitki z materiału, który przed pierwszą rocznicą katastrofy coraz bardziej zaczyna się pruć. Co ciekawe - są podrzucane przez stronę "antykaczystowską" - w tym przypadku "Wprost". Sugeruje to jakieś ruchy tektoniczne w "zaprzyjaźnionych mediach" i/lub okolicach.
Kolejnym newsem "z tej serii" jest dzisiejsze info podane dzisiaj na Niezależna.pl.
Na kilka dni przed 10 kwietnia w jednej ze stacji telewizyjnych ma ukazać się informacja, dotycząca rozmowy telefonicznej Lecha i Jarosława Kaczyńskich przeprowadzonej z pokładu TU154 z której ma jednoznacznie wynikać, że to śp. prezydent RP naciskał na lądowanie – dowiedziała się „Gazeta Polska”. (...)
Dlaczego temat rozmowy jest tak eksploatowany? Odpowiedź wydaje się prosta. Nie ma żadnych zapisów tej rozmowy, co daje pole do nieograniczonych spekulacji. Jak wynika z naszych rozmów z dziennikarzami jednej ze stacji telewizyjnych, temat ma wrócić tuż przed 10 kwietnia.
- Jest przygotowywany materiał z tezą, że z rozmowy braci Kaczyńskich przeprowadzonej w czasie lotu do Smoleńska jednoznacznie wynika, że to prezydent naciskał na pilotów, by wylądowali na lotnisku Siewiernyj. Dowodów nie ma żadnych, ale ma to być połączone anonimowymi wypowiedziami, jak to wcześniej, podczas innych lotów prezydent Kaczyński naciskał na pilotów. Temat mają komentować specjaliści, politycy i publicyści. Ma to być zrobione w podobny sposób jak rzekoma kłótnia gen. Błasika z kpt. Protasiukiem. Wiadomo, że żadnej kłótni nie było, nie ma nawet cienia dowodów na naciski prezydenta , ale chodzi o wrażenie, o spacyfikowanie rocznicy katastrofy – opowiada nasz rozmówca.
(źródlo i całość)
"G.P." takie info mogła uzyskać od kogoś "z drugiej strony" lub któregoś z zaproszonych "ekspertów" lub polityków. Trudno nie odnieść wrażenia, że celem tej informacji jest próba "rozbrojenia bomby" szykowanej przez "jedną ze stacji telewizyjnych". Komentując, mogę tylko powtórzyć - nie sądzę, by celem było "spacyfikowanie rocznicy katastrofy", "zaprzyjaźnione media" mogą w tej sprawie zrobić tyle, co G. Miecugow na telebimie ustawionym na krakowskim Rynku w czasie nabożeństwa na pogrzebie L. Kaczyńskiego.
"Pod dywanem" dzieje się coś, co w "głównym nurcie" zaczęło budzić taki strach, że teraz to jego przedstawiciele serwują nam jeden za drugim "dzień ze Smoleńskiem". Czekamy.
PS. Popularny ostatnio filmik z youtube. W rolach głównych: J. Urban, A. Michnik, M. Olejnik. Autor: P. Semka. Czas: początek lat '90.





0 komentarze:
Prześlij komentarz